środa, 29 października 2014

Zagadkowe liczenie.

W tym roku prowadzę grupę dzieci 5-letnich, które od września pójdą do pierwszej klasy. Dlatego głównym naszym zadaniem jest kształtowanie u dzieci gotowości do nauki w szkole. Na co dzień na zajęciach proponujemy dzieciom wiele zabaw i ćwiczeń, które przygotowują je do nauki czytania, pisania i matematyki. 

Jedną z takich zabaw było "Zagadkowe liczenie", w które bawiliśmy się któregoś popołudnia. Dlaczego było zagadkowe? Otóż dzieci musiały liczyć używając jedynie zmysłu dotyku i nie mogły kontrolować liczenia wzrokiem. Do zagadkowego liczenia użyłam kolorowych skarpetek, do których włożyłam różną liczbę kasztanów (od 1 do 9). 




Pierwszą zabawą, którą zaproponowałam dzieciom było "Liczenie w kole". Dzieci siedziały po turecku w kole. Miałam przygotowane dwie skarpetki: jedna zawierała np. 3 kasztany, a druga 5. Ważne, aby skarpetki były w różnych kolorach, wtedy dzieciom łatwiej będzie zapamiętać ile kasztanów jest w której skarpetce. Zadaniem dzieci było przeliczenie kasztanów w skarpetkach (po cichu) - każde dziecko liczyło i podawało skarpetkę dalej. Kiedy wszystkie dzieci skończyły wspólnie ustalaliśmy w której skarpetce było więcej/mniej kasztanów. Przedszkolakom bardzo podobało się to ćwiczenie, powtarzaliśmy je kilka razy. Miło było patrzeć jak dzieci skupiają się i uważnie liczą kasztany nie mogąc ich zobaczyć. Jeżeli dzieci dobrze sobie radzą z tym ćwiczeniem można wprowadzić większą ilość porównywanych skarpetek - 3 lub nawet 4 - zależy od umiejętności dzieci.


Kolejną zabawą ze skarpetkami było właśnie "Zagadkowe liczenie" - najlepiej robić je indywidualnie przy stoliku. Dziecko dostaje 9 skarpetek, musi policzyć kasztany za pomocą dotyku i ułożyć skarpetki w kolejności: od najmniejszej do największej liczby kasztanów. Potem pod spodem układa odpowiednią liczbę patyczków (lub innych liczmanów), a na końcu każdej skarpetce przyporządkowuje odpowiednią cyfrę. Zabawa okazała się dla dzieci atrakcyjna i interesująca - nie było mowy o nudnym liczeniu. Kolejka do zadania była długa, a dzieci nie mogły doczekać się swojego "zagadkowego liczenia" :) 









Pomysł zaczerpnęłam z jednego ze szkoleń, na którym byłam i myślę, że warto się nim podzielić, bo naprawdę jest atrakcyjny dla dzieci. Liczenie za pomocą dotyku jest dla dzieci ogromną frajdą i czymś nowym. Zabawy te nie tylko rozwijają u dzieci umiejętność liczenia i utrwalają znajomość cyfr, ale także kształtują koncentrację uwagi i doskonalą sprawność manualną. Matematyka wcale nie jest taka straszna jak mogłoby się wydawać - myślę, że powinniśmy to pokazywać dzieciom przy każdej okazji :)  



1 komentarz:

  1. Wspaniały pomysł. Nie tylko na zajęcia przedszkolne. Już widzę zastosowanie na terapii pedagogicznej :)

    OdpowiedzUsuń